czwartek, 16 maja 2013

Sylveco lekki krem rokitnikowy

Kremy marki Sylveco mają coraz więcej zwolenników. I dobrze, bo warto docenić kosmetyki polskie, które mają doskonałą jakość i przystępną cenę. Niedawno pisałam Wam o lekkim kremie brzozowym klik, który bardzo dobrze działał na moją skórę i byłam z niego zadowolona.
 
Pomyślałam sobie, że chętnie poznam i inne kremy tej marki. I tak się szczęśliwie złożyło, że na Facebooku Sylveco ogłosiło akcję testowania i wygrałam lekki krem rokitnikowy do przetestowania. Cudowny zbieg okoliczności.
 
Lekki krem rokitnikowy polecany jest skórze zmęczonej, szarej i ziemistej, pozbawionej blasku lub przesuszonej, z pierwszymi oznakami starzenia. Czyli idealny krem dla większości z nas na wiosnę.
 
 
 
O tym kremie możemy przeczytać:
"Hypoalergiczny lekki krem rokitnikowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery i zapewnia ochronę skóry z oznakami starzenia. Zawiera bogaty w witaminy i mikroelementy olej rokitnikowy, o wyjątkowym działaniu odżywczym, rewitalizującym i wzmacniającym. Ekstrakt z kory brzozy, dzięki właściwości pobudzania syntezy kolagenu i elastyny, skutecznie opóźnia proces powstawania zmarszczek. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Ekstrakt z aloesu przywraca właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu. Olej z rokitnika - stanowi prawdziwe bogactwo witamin (szczególnie C), karotenoidów i mikroelementów, posiada silne właściwości regenerujące, jest zaliczany do składników przeciwzmarszczkowych."
 

 

Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate, Hippophae Rhamnoides Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Stearic Acid, Sucrose Cocoate, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Betulin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Allantoin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Saponaria Officinalis Root Extract, Lupeol, Oleanolic Acid, Betulinic Acid.
 
 
 
 
Jak tylko otrzymałam krem moją uwagę zwróciło opakowanie, gustowne i przemyślane. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje odnośnie działania kremu, jak również opis składników aktywnych i ich krótka charakterystyka. Dla mnie to ważne, lubię wiedzieć co dokładnie nakładam na swoją skórę.
 
Lekki krem rokitnikowy zamknięto w opakowaniu z dozownikiem o pojemności 50 ml. Lubię kosmetyki w tego typu opakowaniach. Praktyczne i bardzo higieniczne rozwiązanie. Krem ma postać gęstej emulsji o intensywnym żółym kolorze. Na mojej skórze krem wchłaniał się dosyć szybko. Można go spokojnie stosować pod makijaż. Jest lekki i nie powoduje błyszczenia skóry. Skóra jest nawilżona i gładka w dotyku. Stosowałam go przez okres ponad trzech tygodni na twarz i szyję. Na tyle mi wystarczył czyli tak jak większość kremów, które stosowałam.
 

 
Nie bardzo podoba mi się w tym kremie tylko zapach. Nie bardzo wiem jak go określić. Jest bardzo specyficzny, nie każdemu przypadnie do gustu. Taki apteczno-ziołowy. Na szczęście po aplikacji szybko się ulatnia.
 
Jest to mój drugi krem Sylveco i mam możliwość porównać oba kremy, które stosowałam. Bardziej  odpowiada mi lekki krem brzozowy. Myślę, że potrafi lepiej sprostać potrzebom mojej skóry.
 
 
Znacie ten krem Sylveco? Jeśli tak ciekawa jestem co o nim sądzicie?
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 

14 komentarzy:

  1. To prawda, kremy Sylveco są ostatnio bardzo popularne w blogosferze. Ja, niestety, jeszcze żadnego z nich nie miałam ale jestem ich bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego ceny są bardzo przystępne.

      Usuń
  2. Z Sylveco miałam kurację do stóp, która sprawdziła się genialnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wielu kosmetyków Sylveco ale warto je bliżej poznać.

      Usuń
  3. Miałam ten kremik i niestety bardzo mnie zawiódł. Dziwnie rozpulchniał skórę i zapychał. Szkoda bo bardzo na niego liczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twoją recenzję. Tak bywa, każdy ma inną skórę. U mnie lepiej sprawdził się lekki krem brzozowy. No i ten zapach bardzo mi się nie podobał.

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku od Sylveco. Myślałam, że w pierwszej kolejności sięgnę po popularny krem brzozowy, ale ten zaintrygował mnie kolorem i chyba to będzie mój wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonać się na własnej skórze. Sylveco ma wybór kremów, na pewno znajdziesz coś dla siebie.

      Usuń
  5. Następny krem na jaki polu to właśnie rokitnikowy tej marki! Ponoć śmierdzi ale muszę przekonać się sama!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zapach nie należy do najprzyjemniejszych.

      Usuń
  6. Też się nie mogłam przekonać do tego zapachu, ale nie o to chodzi w tym kremie, ja jestem zachwycona jego działaniem, odżywił, rozpromienił i nawilżył moja skóre:))
    P.s. Mojej cioci bardzo podoba sie jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że zapach nie jest najważniejszy tylko działanie. Cieszę się, że się u Ciebie sprawdził.
      A zapach to indywidualna sprawa, każdy lubi coś innego.

      Usuń
  7. Uwielbiam Lekki Nagietkowy:) Gromadzę coraz więcej produktów sylveco i z każdego jestem w 100% zadowolona!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco ma świetne kosmetyki, warto przekonać się na własnej skórze o ich działaniu.
      Mam w zapasach ten nagietkowy ale jeszcze go nie używałam. Dobrze wiedzieć, że się sprawdził.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi bardzo miło, że mnie czytacie.
Jeśli macie pytania proszę piszcie, chętnie na nie odpowiem.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...