poniedziałek, 12 października 2015

Denko ostatnich miesięcy - część druga

Dzisiaj pokażę Wam drugą część moich kosmetycznych zużyć. Sporo kosmetyków mi się pokończyło więc zapraszam do poczytania. Pierwszą część znajdziecie tutaj.

 
 
19. Sanoflore oczyszczająca pianka wodna - umilała mi poranki przez wiele tygodni. Bardzo wydajna. Pachnie przyjemnie kwiatowo. Nie wysusza skóry. Ale raczej nie kupię bo mam na liście inne pianki.
 
20. Oceanwell  tonik do twarzy - totalne rozczarowanie. Nieprzyjemnie pachniał. Nie warto go kupić.
 
21. Madara organiczna woda micelarna z kwasem hialuronowym - przyjemny i skuteczny kosmetyk. Dobrze sobie radził z demakijażem oczu. Na razie nie kupię bo mam zapas tego typu kosmetyków. Pisałam o nim tutaj.
 
22. Sylveco lipowy płyn micelarny - bardzo go polubiłam. Używałam go tylko do demakijażu oczu. Szybko usuwa makijaż bez zbędnego pocierania skóry. Z pewnością jeszcze u mnie zagości.
 
23. Coslys żel pod prysznic inspiracje  Lukrecja - przyjemny żel o ziołowo-anyżkowym zapachu. Dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Mam zapasy więc nie planuję zakupów żeli w najbliższym czasie. Pisałam o nim tutaj.
 
24. PAT&RUB scrub cukrowy orzeźwiający - przyjemny zapach rekompensuje białą powłokę, która pozostaje na skórze. Scrub używałam po kąpieli na rozgrzaną skórę, po czym delikatnie osuszałam ją ręcznikiem bez pocierania. Skóra była dobrze natłuszczona, nie musiałam stosować już balsamu. Mam jeszcze dwa pudełka w zapasie: orzeźwiający i otulający.
 
25. Aroma-Serum Olejowe odmładzające - serum zrobione według przepisu Lili - czasem warto samemu coś zrobić aby uzupełnić codzienną pielęgnację. Jednak wolę gotowe kosmetyki. Ale można poeksperymentować. 


 
 
26. PAT&RUB regenerujące serum do ust i okolic - bardzo byłam z niego zadowolona. Zapach słodkawy, bardzo przyjemny. Serum stosowałam prewencyjnie jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji. Warto kupić ponownie.
 
27. Eco Kraina olej kokosowy - piękny zapach. Dobrze sprawdził się zarówno na skórze jak i włosach. Wykończyłam resztkę, która pozostała. Na razie nie planuję zakupu żadnego oleju.
 
28. MÁDARA Daily Defense ultra bogaty krem ochronny krem DD - bardzo dobry krem ochronny. Dobrze służył mojej skórze. Może się skuszę na niego ponownie. Pisałam o nim tutaj.
 
29. Mydło marsylskie dwustronne z algami i świeżym, oślim mlekiem Bio - dostałam je w prezencie od przyjaciółki. Przyjemny zapach, dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Nie planuję zakupu mydeł bo mam spory zapas.
 
30. Earthnicity puder rozświetlający - był w jednym z boxów Naturalnie z Pudełka. Dosyć ładnie wygląda na skórze chociaż wolę bardziej matowe wykończenie. Ale miło było przetestować. Raczej nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
 
31. Lavera - trend sensitiv puder sypki transparentny - mój ulubieniec. To już kolejne opakowanie i z pewnością kupię ponownie. Pięknie wygląda na skórze, daje zdrowe i bardzo naturalne wykończenie. Pięknie pachnie. Już kiedyś o nim pisałam tutaj.
 
 
I to już wszystkie kosmetyki, które skończyły mi się w ciągu ostatnich miesięcy. Niektóre długo ze mną były bo ciągle używałam coś nowego. Ale koniec roku zbliża się nieubłaganie i postanowiłam wykończyć po kolei wszystkie pootwierane kosmetyki jeszcze w tym roku.


Pozdrawiam Was cieplutko

LIMONKA



czwartek, 8 października 2015

Denko ostatnich miesięcy - część pierwsza

Witam Was po dłuższej przerwie. Jak ten czas szybko leci i ciągle go za mało. Ale mi brakowało mojego blogowego życia. I Was kochani. Dziękuję za wszystkie prywatne wiadomości i za pamięć. Wracam  do Was, a zacznę od zużyć ostatnich miesięcy.



Postaram się w najbliższym czasie umieścić zaległe recenzje. Poniżej kilka słów o każdym z nich. Dzisiaj część pierwsza bo trochę się tego nazbierało.


1. BIOTURM szampon familijny z serwatką - duże, rodzinne opakowanie o pojemności 500 ml. Bardzo wydajny. Całkiem nieźle się sprawdził ale już pod koniec trochę przesuszał mi włosy. Raczej już się nie spotkamy.

2. Caudalie płyn micelarny do demakijażu - skusiłam się na niego po przeczytaniu recenzji Patrycji z bloga Kosmetyczna Wyspa. Kupiłam w dobrej cenie butelkę 400 ml. Używałam go przeważnie do demakijażu oczu i świetnie się sprawdził. Może się kiedyś jeszcze spotkamy.

3. Biofficina Toskania mleczko do ciała z rokitnikiem zwyczajnym - kosmetyk dobrze nawilżał skórę i dosyć szybko się wchłaniał. Zapach niestety mnie nie urzekł ale to już kwestia gustu. Mam jeszcze dwa mleczka w zapasie ale inne wersje.

4. PAT&RUB balsam wyszczuplający i zwalczający cellulit - lubię kosmetyki tej marki więc skusiłam się na ten balsam. Chociaż w cuda nie wierzę, to stosowanie tego typu kosmetyków z pewnością ma sens. Skóra zyskuje na wyglądzie jeśli połączymy dietę, ćwiczenia i kosmetyki. Mam jeszcze jeden balsam w zapasie.

5. Make Me Bio delikatny peeling do twarzy - polubiłam ten kosmetyk. Przyjemnie się go stosuje, skóra jest oczyszczona i przyjemna w dotyku. Może się jeszcze na niego skuszę.

6,. marie w. podkład mineralny i puder w jednym - miałam najjaśniejszy odcień. Nie daje efektu maski i dobrze wygląda na skórze. Byłam z niego zadowolona. Mam jeszcze puder transparentny tej marki więc na ten się nie skuszę.

7. Oceanwell Basic wygładzający peeling do twarzy - bardzo przyjemny peeling, świetnie się u mnie sprawdził. Skóra była gładsza i miła w dotyku. Mam inne peeling w zapasie więc się nie skuszę. Pisałam o nim tutaj.

8. Phenome odmładzająca maska do twarzy - uwielbiam tą maseczkę. To już moje drugie opakowanie. Świetnie działa na skórę. Pewnie się na nią jeszcze skuszę. Pisałam o niej tutaj.
 
9. Phenome cukrowa maska i peeling 2 w 1 - kolejny kosmetyk tej marki, który potrafi uzależnić. To także moje kolejne opakowanie. Kocham za zapach i za działanie. Z pewnością jeszcze u mnie zagości. Przeczytacie o niej tutaj.
 
10. PAT&RUB bogate masło do ciała HOME SPA - polubiłam to masło. Dobrze nawilża przesuszone partie skóry. Słodko-ziołowy zapach sprawia, że przyjemnie się je stosuje. Mam jeszcze jedno w zapasie.
 
 
 
 
11. Clochee krem nawilżająco-ujędrniający - bardzo lubię kosmetyki tej marki. To już moje kolejne opakowanie kremu. Świetny pod makijaż. Pewnie się jeszcze kiedyś na niego skuszę. Pisałam o nim tutaj.
 
12. Pat&Rub ujędrniający balsam do biustu i dekoltu - o biust trzeba dbać. Kolejne opakowanie zużyte. Dobrze działa na skórę, jestem zadowolona i pewnie kupię kolejne opakowanie. Pisałam już o nim tutaj.
 
13. Coslys zestaw podróżny - fajny zestaw na poznanie kosmetyków tej marki. Idealny na wyjazdy. Pisałam o nim tutaj.
 
14. Dr. Hauschka puder do twarzy rozświetlający w kamieniu - polubiłam ten puder. Dobrze stapia się ze skórą. Nie daje efektu maski. Warto się na niego skusić.
 
15.  MÁDARA aktywna rozjaśniająco peelingująca maseczka AHA - bardzo dobra maseczka. Po użyciu skóra jest niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku. Mam spory zapas maseczek ale może kiedyś jeszcze ją kupię. Pisałam o niej tutaj.
 
16. Clochee serum silnie nawilżające - mój kosmetyczny ideał. Świetnie dba o nawilżenie skóry. Moja skóra go polubiła. Mam jedno w zapasie. Pisałam o nim tutaj.
 
17. Lavera tusz do rzęs ENDLESS DEFINITION czarny - bardzo dobry tusz. Rzęsy są cudownie podkręcone i uwielbiam ten efekt. Tusz nie skleja i się nie osypuje. Jestem z niego zadowolona. Warto się skusić ponownie.
 
18. Alva Sensitive krem do pielęgnacji oczu i ust - byłam z niego zadowolona. Dobrze dbał o delikatną skórę i sprawiał, że drobne linie były mniej widoczne. Miło go wspominam. Pisałam o nim tutaj.


W następnym poście pojawi się druga część moich kosmetycznych zużyć. A teraz idę zobaczyć Wasze denkowe posty.


Pozdrawiam Was cieplutko

LIMONKA

 
 

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Zoya Goes Pretty 100% Organiczne nierafinowane masło Shea & Lawenda

Pogoda w tym roku bardzo nas rozpieszcza. Jest gorąco i takie lato bardzo lubię. Co prawda urlop jeszcze przede mną ale i tak pogoda nastraja optymistycznie.
 
Latem najwięcej problemów sprawiają mi stopy. Mam skłonność do nadmiernego przesuszania skóry i chociaż walczę z tym problemem w gabinecie, to i tak problem ciągle powraca. Większość kremów do stóp jest dla mnie zbyt delikatna, stopy chłoną krem błyskawicznie, a każda chwila zapomnienia od razu jest widoczna, zwłaszcza na piętach.

 
Skoro kremy są za słabe, pomyślałam o masłach. Zwróciłam uwagę zwłaszcza na masła Zoya Goes Pretty, które są organiczne i nierafinowane.
 
Filozofia marki bardzo mnie zaciekawiła: "W Zoya Goes Pretty wierzymy, że życie wygrywa w postaci czystej natury i jej prostych, a jednocześnie  najdoskonalszych projektów. Dlatego stworzyliśmy nasze produkty do pielęgnacji używając w 100% surowych, nierafinowanych i organicznych maseł. Połączyliśmy je w temperaturze poniżej 40° aby dać Ci unikalną, a jednocześnie prostą pielęgnację. Nasze mieszanki maseł do pielęgnacji są w 100% surowe, nierafinowane i organiczne – zachowują więc wszystkie najbardziej odżywcze składniki, tak jak w pierwotnym zamyśle natury."

 
Masło zamknięto w uroczej metalowej puszcze o pojemności 100g.  Jest twarde ale pod wpływem ciepła palców łatwo rozsmarowuje się na skórze. Pachnie bardzo intensywnie i ten zapach na skórze jest przez dłuższą chwilę wyczuwalny. Masło używam przeważnie do stóp, czasem też na kolana i łokcie gdzie skóra jest bardziej przesuszona. Wbrew pozorom nie jest to żaden tłuścioch, na mojej skórze masło dosyć szybko się wchłania. Na noc zakładam jeszcze skarpetki. Polubiłam to masło, dobrze radzi sobie z przesuszoną skórą i na takie działanie właśnie liczyłam.
 
W każdej mieszance Zoya znajdują się tylko dwa rodzaje maseł. Moje zawiera nierafinowane organiczne masło shea i olejek eteryczny z bułgarskiej lawendy. Masło jest bardzo wydajne, używam go od kilku tygodni i jeszcze sporo go zostało. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj.


Jeśli nie lubicie zapachu lawendy, możecie skusić się na inne wersje tych maseł. Nierafinowane masło można kupić w sklepie Matique. Jest w czym wybierać.
 
Skład: *Butyrospermum parkii butter (Unrefined organic shea butter), *Lavandula Officinalis oil (Organic Bulgarian Lavender oil)
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 
 

czwartek, 16 lipca 2015

Sielski Box - edycja specjalna EKO KOSMETYKI

Na stronę Sielski Box trafiłam przez przypadek i od razu zwróciłam uwagę na edycję specjalną zawierającą kosmetyki naturalne.
 
Sielski Box powstał z pasji i radości poznawania, tworzenia i smakowania wyjątkowego jedzenia. To miejsce pełne pasji  i naprawdę warto tam zaglądać.  Sielski Box to paczka kryjąca w sobie 5 wyjątkowych produktów wykonanych przez polskich, lokalnych i regionalnych producentów.
 
Dzięki temu można odkryć kulinarne rękodzieło tworzone w Polsce, z pasją, w zgodzie z naturą i często na podstawie tradycyjnych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie przepisów. Brzmi naprawdę smakowicie.
 
 

Tym razem kosmetyki nie były niespodzianką. Zawartość pudełka można było zobaczyć wcześniej, do kupienia zostało wtedy tylko kilka sztuk więc od razu się zdecydowałam.
 
W pudełku znajdziemy polskie kosmetyki co mnie bardzo cieszy. Mamy krem nawilżająco-ujędrniający Clochee, relaksujący balsam do rąk Pat&Rub, hipoalergiczny kremowy żel do ciała Sylveco, ręcznie robione mydło White Soap Enklare i rokitnikową pomadkę ochronną o zapachu cynamonu Sylveco oraz przepiękną kartkę od Beleco i małą niespodziankę od Sylveco i MomMe Cosmetics.
 
Sielski Box to ciekawe miejsce. Przejrzałam zdjęcia na Instagramie i już wiem, że będę tam zaglądać. Kusi mnie box z produktami spożywczymi, może zamówię na próbę bo jestem bardzo ciekawa tych polskich smaków.
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 
 

środa, 15 lipca 2015

Naturalnie z Pudełka - pudełko lipiec 2015

Niespodzianki. Jedni je lubią, inni wręcz przeciwnie. Ja uwielbiam niespodzianki, a najbardziej właśnie te kosmetyczne. Jak tylko dowiedziałam się, że można kupić pudełko z naturalnymi kosmetykami na stronie Naturalnie z Pudełka od razu poczułam dreszczyk emocji. Z ciekawością śledziłam informacje pojawiające się na temat zawartości i skusiłam się na lipcowe pudełko.
 
 
 
 
Byłam bardzo ciekawa co dokładnie w sobie kryje. W moim pudełku znalazły się kosmetyki, których wcześniej nie miałam okazji używać.
  • Lavera - pasta do zębów bez fluoru
  • Orientana -  tonik do twarzy róża japońska i pandan
  • Nova Kosmetyki Go Cranberry- olejek do demakijażu twarzy i oczu
  • Zielone Labolatorium - energetyzujący żel do mycia żurawina i jabłko
  • Earthnicity - jedwabny puder wykończeniowy - rozświetlający
  • Próbki:  Orientana peeling do twarzy papaja i żeń-szeń indyjski, Zielone Laboratorium  balsam do ciała pomidor i marchewka
 
Zawartość pudełka przypadła mi do gustu. Idea boxa bardzo mi się podoba. Można poznać kosmetyki, na które może nie zwróciłoby się uwagi bo wybór naturalnych kosmetyków jest tak ogromny, że nie sposób poznać je wszystkie. Zamówiłam już kolejne sierpniowe pudełko, w którym  między innymi znajdzie się pełnowymiarowy kosmetyk firmy Clochee oraz produkt z Ministerstwo Dobrego Mydła. Już nie mogę się doczekać.
 
 
Lubicie takie kosmetyczne niespodzianki? 
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 
 
 

środa, 24 czerwca 2015

MÁDARA organiczna woda micelarna z kwasem hialuronowym

Witam Was po dłuższej przerwie bardzo cieplutko i dziękuję za wszystkie prywatne wiadomości, które od Was otrzymałam. Jesteście kochane, że zaglądacie do mnie, pomimo tego,  że ostatnio tak mało się tutaj działo. Niestety, ale nie udało mi się wszystkiego pogodzić tak jakbym chciała. Nazbierało się troszkę zaległych recenzji więc powoli wracam do blogowania i nadrabiam zaległości. Zacznę od organicznej wody micelarnej z kwasem hialuronowym marki MÁDARA.
 
 
 
 
Jak wiecie bardzo sobie cenię wody micelarne w pielęgnacji mojej skóry. Zdecydowanie wybieram je do demakijażu oczu bo świetnie sobie radzą z usuwaniem pozostałości makijażu. Kosmetyki tej marki kuszą mnie od dawna i mam niesamowitą ochotę poznać je wszystkie.
 
Wodę micelarną zamknięto w buteleczce o pojemności 100 ml. Woda jest raczej bezzapachowa, chociaż można wyczuć delikatny, taki lekko apteczny zapach. Stosowałam ją przeważnie do demakijażu oczu. W kosmetykach tego typu brak intensywnego zapachu jest mile widziany.
 
 
 
Woda dobrze radzi sobie z usuwaniem cieni i tuszu do rzęs. Jest delikatna w działaniu, nie szczypie i nie podrażnia oczu. Demakijaż jest przyjemny i skuteczny. Płyn nie pieni się i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Zawiera nawilżający wyciąg z aloesu, kwas hialuronowy i kojący wyciąg z nadbałtyckiej piwonii. To dobry certyfikowany kosmetyk, na który warto zwrócić uwagę. Można go kupić między innymi w sklepie Matique.
 
 
 
 
Skład: Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice*, Rosa Damascena (Rosa) Flower water*, Hamamelis Virginiana (Witch-hazel) Leaf Water*, Glycerin**, Paeonia Lactiflora (Peonia) Root Extract, Benzyl Alcohol, Caprylic/Capric Glucoside, Sodium PCA, Xylitylglucoside, Propanediol, Potassium Sorbate, Anhydrohxylitol, Lactic Acid, Xylitol, Aroma, Sodium Hyaluronate, Phragmites Communis Extract, Poria Cocos Extract, Rhamnose, Glucose, Glucuronic Acid
*składniki z rolnictwa ekologicznego
**stworzone ze składników organicznych
99% składników jest pochodzenia naturalnego
13% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

sobota, 23 maja 2015

Alteya Organics organiczny krem na dzień Bio Damascena

Kosmetyki marki Alteya Organics od dawna mnie ciekawiły. Alteya Organics to marka kosmetyków organicznych. Światową sławę przyniosły Altei kosmetyki powstające na bazie pochodzących z własnych, ekologicznych upraw róż i lawendy. Rodzinna firma już od pokoleń (ponad 300 lat) zajmuje się destylacją organicznych olejków eterycznych z uprawianych przez siebie roślin. Istniejąca od 1999 roku pod marką Alteya Organics specjalizuje się w produkcji najwyższej jakości kosmetyków ekologicznych, prowadzi sprzedaż w 26 krajach świata. Wyrabiane przez nią organiczne olejki i wody kwiatowe szybko zdobyły sobie grono zwolenników i obecnie Alteya Organics zatrudnia w okresie zbiorów ponad 400 osób.
 
Do swojej oferty dołączyła kosmetyki do pielęgnacji ciała i twarzy. Są one stworzone dla osób ceniących sobie naturalne składniki, które nie podrażnią skóry i wydobędą z niej ukryte piękno. Kosmetyki marki Alteya Organics są w 100% naturalne i powstają jedynie z ekologicznych składników, nie są rozcieńczane w wodzie co stanowi o ich wyjątkowej skuteczności. Dzięki opatentowanej formule Bio damascena Alteya tworzy kosmetyki zdrowe na bazie ekologicznych stężonych olejków roślinnych, nie uzależniając skóry ale zdrowo ją odżywiając, tak aby zachowała młodzieńczy wygląd.
 
 
Krem na dzień posiada ekologiczną recepturę opartą na olejku z róży damascena. Zawiera wyłącznie aktywne składniki pielęgnacyjne pochodzące z upraw organicznych. Krem odmładza i odżywia delikatną skórę twarzy, zmniejszając oznaki starzenia oraz zapewnia ochronę przed zanieczyszczeniami środowiskowymi.

Krem zamknięto w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 50 ml. Lubię takie opakowania kremów. Od razu zakochałam się w zapachu. Krem pachnie płatkami róż, takimi ucieranymi płatkami jakie moja Babcia dodawała do pączków. Dla miłośniczki różanych aromatów taki zapach to poezja. Uwielbiam.
 
Krem posiada  raczej lekką konsystencję, dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Świetnie nawilża skórę. Skóra nie błyszczy się ale posiada taki delikatny blask, który sprawia, że wygląda zdrowo. Jest taka aksamitna i gładka w dotyku. Nie potrzebuję już jej nawet przypudrować.

Zapach na skórze jest delikatnie wyczuwalny, co bardzo lubię. Krem ma właściwości odmładzające i takie kremy od dawna już stanowią podstawę mojej pielęgnacji. Jestem z niego bardzo zadowolona i mam ogromną ochotę poznać pozostałe kosmetyki tej marki.
 

Krem jest w 100% naturalny, a  99,5% to składniki organiczne. Certyfikowany przez USDA ORGANIC. Krem można kupić na stronie sklepu Perla Negra klik.
 
Nie mogłabym wspomnieć o tym, że krem został ciekawie zapakowany. Jak tylko otworzyłam paczuszkę byłam pod ogromnym wrażeniem. Zresztą same zobaczcie.


Perla Negra Buotique to bardzo ciekawe miejsce, które warto odwiedzić. Można tam znaleźć nie tylko kosmetyki organiczne i naturalne, a także niesamowity wybór najlepszych produktów Gourmet, w tym herbat, soli, przypraw, polew, octów, win i oliwy z oliwek czy biżuterię. Więcej informacji znajdziecie tutaj.


Skład: Organic Rosa Damascena Flower Distillate, Organic Gliceryn, Organic Sucorose Cocoate and Aloe Barbadensis Leaf Juice, Organic Olea Europea Fruit Oil, Organic Citrus Extract, Organic Copernicia Cerifera, (carnauba) Wax, Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Organic Butyrospermum Parkii (Shea butter), Organic Oenothera Biennis(Evening Primrose) Oil, Organic Cocos Nucifera (Coconuit) oil, Organic Rosa Damascena (Rose) Flower Oil, Natural Tocopherol (Vitamine E), Organic Lecithin, Organic Calendula Officinalis (Calendula) Flower Oil, Organic Macadamia Integrifolia (Macadamia) Seed Oil, Organic Rosa Rubiginosa (Rosehip) Seed Oil, Organic Borago Officinalis (Borage) Seed Oil, Organic Cymbopogon Martini (Palmorosa) Oil, Organic Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum, Organic Citrus Limonum (Lemon) Oil, Organic Citrus Bergamia (Bergamot) oil, Organic Lavendula Augustifolia (Lavender) Oil, Organic Anthemis Nobilis (Roman Chamomile) Oil, Eugenol, Geraniol, Citronellol, Linalool
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

 


poniedziałek, 18 maja 2015

Alva Sensitive krem do pielęgnacji oczu i ust

Pielęgnacja okolic oczu to niezwykle trudna sprawa. Skóra z reguły ma tendencję do przesuszania i dochodzą do tego jeszcze skutki upływającego czasu. U mnie to chyba najsłabsza strefa. Jako krótkowidz niestety mam skłonność do występowania linii wokół oczu, z którymi przez cały czas walczę. 
 
 
 
 
Opis kremu pod oczy Alva bardzo mnie zaciekawił. Z jego opisu można dowiedzieć się, że koncept tej serii jest oparty na czterech podstawowych elementach, które razem dają niespotykaną pielęgnację, intensywną ochronę, formułę ujędrniającą skórę i kojący zapach. Lekkie, bardzo dobrze tolerowane oleje roślinne  z wysoką procentową zawartością przeciwutleniaczy pomagają obniżyć stres oksydacyjny i wzmocnić przeciwutleniaczowy system ochronny.
 
Opatentowany w USA  beta 1.3/1.6 glukan  powoduje bardzo wyraźną poprawę regeneracji skóry. System immunologiczny zostaje wzmocniony i optymalizuje długotrwale elastyczność skóry. Optymalna kombinacja nisko i wysokomolekularnych kwasów hialuronowych ma podwójne działanie. Po pierwsze: ujędrnia skórę i gromadzi wilgoć, po drugie: wzmacnia własną barierę ochronną skóry i chroni ją lepiej przed atakami bakterii.
 
Czysty, naturalny, hypoalergiczny zapach został specjalnie wynaleziony przez specjalistę do zapachów - Acerolle - z uwzględnieniem terapeutycznych punktów widzenia. On działa uspakajająco i obniża stres.
 
 
 
 
Krem zamknięto w plastikowej tubce w standardowej pojemności 15 ml. Konsystencja kremu bogata, treściwa ale dosyć szybko się wchłania. Zapach delikatny, słodko ziołowy. Krem przeznaczony jest do okolic oczu i ust ale ja używałam go głównie pod oczy. Krem bardzo dobrze radzi sobie z przesuszoną skórą, dobrze ją nawilża i sprawia, że to nawilżenie nie jest chwilowe. Okolica oczu wyraźnie zyskuje na wyglądzie. Skóra jest gładsza i drobne linie są mniej widoczne. Oczywiście nie zniknęły (ale na to nie liczyłam) ale optycznie okolica oczu wygląda dobrze. Krem jest bardzo wydajny, używałam go przez wiele tygodni na dzień i na noc. Miło go wspominam. To jeden z tych kremów pod oczy, na który warto zwrócić uwagę.
 
 
 
Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil*, Glycerin1, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Cetearyl Alcohol1, Argania Spinosa Kernel Oil*, Glyceryl Stearate Citrate1, Polyglyceryl-3 Stearate1, Euterpe Oleracea Fruit Oil*, Cera Alba, Sodium Hyaluronate1, Galactoarabinan1, Tocopherol1, Yeast Polysaccharide1, Parfum1, Glyceryl Caprylate1, Citric Acid1, Xanthan Gum, Sodium Phytate1
* Składniki z kontrolowanych upraw biologicznych
1 składniki pochodzenia naturalnego
100% całkowitej zawartości  składników jest pochodzenia naturalnego,
20% całkowitej zawartości składników pochodzi  z rolnictwa ekologicznego
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

wtorek, 28 kwietnia 2015

MÁDARA aktywna rozjaśniająco peelingująca maseczka AHA

Kosmetyki marki MÁDARA kuszą mnie od dawna i kilka z nich mam na swojej liście zakupowej.  Podczas ostatniej zimy towarzyszył mi  Daily Defense ultra bogaty krem ochronny DD do twarzy, który świetnie się sprawdził podczas zimowych miesięcy.

Jak wiecie jestem miłośniczką wszelkich maseczek do twarzy. Stosuję je regularnie i widzę na swojej skórze, że systematyczność przynosi świetne efekty. Lubię poleżeć sobie z maseczką i na to zawsze znajdę czas.
 
Maseczki MÁDARA od dawna mnie kusiły. Czytając opis maseczek na stronie sklepu Matique zdecydowałam się na aktywną rozjaśniająco peelingującą maseczkę AHA do twarzy bo stwierdziłam, że taka maseczka idealnie sprawdzi się po zimie.
 
 


Z opisu maseczki wynika, że daje ona natychmiastowy efekt rozświetlający skórę dzięki super dawce aktywnych kwasów. Kwasy owocowe i witamina C pochodząca z owocu pigwy połączone  z aktywnym kwasem mlekowym i kojącym kwiatem dzikiego bzu dają efekt natychmiastowego złuszczenia, promiennej i gładkiej skóry. W efekcie maseczka usuwa martwe komórki i odsłania promienną i gładką powierzchnię skóry, złuszcza naskórek stymulując regenerację i odnawianie się komórek, rozjaśnia skórę, zmniejsza widoczność przebarwień związanych z wiekiem oraz zmarszczek, odblokowuje pory dla lepszego oczyszczenia i poprawia absorbcję przez co zwiększa efektywność innych kosmetyków pielęgnacyjnych.

 


Przyznam, że ten opis przekonał mnie, że maseczka powinna sprawdzić się na mojej skórze. Po zimie skóra wymaga głębszej regeneracji. Nie mam wrażliwej skóry wiec nie obawiałam się kwasów. Maseczkę można kupić w dwóch pojemnościach: 12,5 ml i 60 ml. Ja miałam opakowanie 12,5 ml. W przypadku maseczki z kwasami taka opcja wyboru jest przydatna bo skóra może różnie zareagować na kwasy. Maseczkę stosowałam raz, czasami dwa razy w tygodniu.
 
Maseczkę zamknięto w plastikowej tubce. Konsystencja żelowa, raczej dosyć rzadka ale dobrze nakłada się ja na skórę. Maseczka jest taka biało-perłowa. Pachnie bardzo intensywnie, zapach ziołowy z nutką słodkości. Skojarzył mi się z zapachem sklepów zielarskich, one pachną bardzo charakterystycznie. Trzymałam ją na skórze około 10 minut. W ciągu tego czasu maseczka powoli zasycha dając uczucie delikatnego ściągania, podobnie jak się dzieje w przypadku maseczek peel-off. Podczas stosowania skóra mnie nie piekła. Po zaschnięciu na skórze mamy coś w rodzaju perłowej poświaty, maseczka łatwo się zmywa wodą. Po zmyciu skóra jest matowa, niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku. Taka aksamitna. Jestem zadowolona z tej maseczki.

 


Skład: Aqua, Lactic Acid, Glycerin***, Lavendula Angustifolia (Lavender) Floral Water*, Galactoarabinan, Amorphophallus Konjac Root Extract, Potassium Hydroxide, Mica (CI 77019)****, Pyrus Cydonia (Quince) Fruit Extract*, Sambucus Nigra (Elderflower) Fruit Extract*, Aroma, Titanium Dioxide (CI 77891)****, Ethyl Lauroyl Arginate HCL, Xantan Gum, Limonene**.
* z rolnictwa ekologicznego
** naturalne olejki eteryczne
*** z organicznych składników
****czyste mineralne pigmenty
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

niedziela, 19 kwietnia 2015

Oceanwell Basic wygładzający peeling do twarzy

Kilka tygodni temu kupiłam cztery produkty marki Oceanweel, w tym wygładzający peeling do twarzy, o którym dzisiaj napiszę. Z kosmetyków tej marki najbardziej właśnie spodobał mi się peeling do twarzy.  
 
 
 
 
Kosmetyki naturalne firmy Oceanwell są wytwarzane przez producenta oceanBASIS z północnej części Niemiec. Firma oceanBASIS specjalizuje się w wykorzystywaniu produktów morskich dla zdrowia i urody. Od roku 2001 grupa doświadczonych oceanologów i ekspertów bada, udoskonala i wprowadza do przemysłu kosmetycznego i farmaceutycznego produkty naturalne pochodzenia morskiego. Najważniejsze miejsce zajmuje w tych procesach opracowywanie efektywnych ekstraktów substancji czynnych oraz naturalnych kosmetyków morskich. Godne uwagi są tu zarówno utrzymanie wysokich standardów jakości i przydatności do użycia jak i nieporównywalnie wysokie stężenie substancji czynnych pochodzących z morza.
 
 

W opisie kosmetyku przeczytamy, że wysokoskoncentrowany ekstrakt z alg, czysta woda morska oraz mikroskopijny piasek z Morza Bałtyckiego wygładzają i pobudzają skórę. Kremowy peeling do twarzy delikatnie oczyszcza oraz przygotowuje skórę na działanie naturalnych substancji czynnych serii pielęgnacyjnej. Usuwa złuszczony naskórek, reguluje wilgotność skóry, ożywia.
 Wygładzający peeling do twarzy, jak i pozostałe kosmetyki z linii Basic.Face firmy Oceanwell otrzymał jako produkt wegański Symbol V Dla Wegetarian i Wegan Fundacji VIVA.

Peeling zamknięto w szklanym słoiczku ze srebrną nakrętką o pojemności 50 ml. Kosmetyk posiada kremową konsystencję i bardzo delikatny ziołowy zapach. W kosmetyku zanurzono drobinki peelingujące, które są wyczuwalne podczas aplikacji. Mam wrażenie jakby małe kuleczki masowały skórę, jest to uczucie bardzo przyjemne. Oceniłabym go jako średnio mocny. Peeling nie jest polecany do pielęgnacji skóry cienkiej i naczynkowej, pewnie ze względu na te właśnie drobinki. Kosmetyk dobrze oczyszcza skórę. Po użyciu jest ona gładsza, miękka i przyjemna w dotyku. Jestem z niego zadowolona bo przyjemnie się go stosuje. Kosmetyk posiada ceryfikat NaTrue.



Skład peelingu pochodzi ze sklepu Minejo poniewaź nie mam już kartonika, na którym był umieszczony.
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Maris Aqua, Saccharomyces/Laminaria Saccharina Ferment, Maris Limus, Glyceryl Stearate Citrate, Simmondsia Chinensis Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Hamamelis Virginiana Distillate, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum. Konserwacja: Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

niedziela, 12 kwietnia 2015

Denko styczeń/luty/marzec

Dawno nie było u mnie denkowego postu. W tym roku założyłam, że denko będę pokazywać co trzy miesiące. Dzięki temu łatwiej będzie ogarnąć kosmetyczne zużycia i plany zakupowe na kolejne tygodnie.



Jeśli jesteście ciekawe co udało mi się wykończyć w ciągu ostatnich trzech miesięcy to zapraszam do poczytania.



1. Ikarov Woda różana - bardzo ją lubię i ciągle do niej wracam. To już moja trzecia albo czwarta butelka. Pełni u mnie rolę toniku, pięknie pachnie. Mam jeszcze jedną butelkę w zapasie. Recenzja klik.

2. John Masters Organics odżywka do włosów Cytrus & gorzka pomarańcza - sprawia, że włosy dobrze się rozczesują ale może je obciążać. Nie wiem czy do niej wrócę. Recenzja klik.

3. Clochee krem odmładzająco-regenerujący na noc - bardzo go polubiłam. Dobrze służył mojej skórze. Sprawiał, że rankiem skóra była wypoczęta. Warto się na niego skusić ponownie. Recenzja klik.

4. Phenome woda micelarna do demakijażu - to już moje kolejne opakowanie. Świetnie oczyszcza skórę i przyjemnie pachnie. Stosowanie jej to sama przyjemność. Pewnie jeszcze do niej wrócę. Recenzja klik.
 
5. Coslys nawilżająca maseczka do skóry suchej i wrażliwej z ekstraktem z róży - uwielbiam wszelkie maseczki do twarzy i regularnie je stosuję. Maseczka świetnie działa na skórę. Skóra jest gładsza, miła w dotyku i świetnie nawilżona. Chętnie poznam inne maseczki tej marki. Recenzja klik.
 
6. Clochee relaksujący płyn micelarny - bardzo lubię produkty tej marki i chętnie do nich wracam. To już moja kolejna butelka i pewnie nie ostatnia. Używam go przeważnie do demakijażu oczu bo świetnie zmywa makijaż. Recenzja klik.
 
7. Coslys szampon naprawczy z keratyną do włosów osłabionych i zniszczonych - przyjemny szampon do codziennego używania. Nie plącze zbytnio włosów i ślicznie pachnie. Ale nie wiem czy do niego jeszcze wrócę. Recenzja klik.
 
8. Dr.Hauschka pogrubiający tusz do rzęs - mój ulubiony tusz do rzęs. To już moje kolejne opakowanie. Pięknie wydłuża i pogrubia rzęsy. Uwodzicielskie spojrzenie zagwarantowane. Uwielbiam go i na pewno kupię ponownie. Recenzja klik.
 
9. Organix Cosmetix organiczny scrub solny z oliwą z oliwek - miłe urozmaicenie po cukrowych peelingach. Dobrze służy skórze. Może kiedyś się na niego jeszcze skuszę. Recenzja klik.
 
10. Dr.Hauschka puder rozświetlający w kompakcie - bardzo go polubiłam. Pięknie wygląda na skórze, daje aksamitne wykończenie. Skóra wygląda zdrowo i naturalnie. Może kiedyś jeszcze u mnie zagości.
 
11. Clochee bogate masło do ciała migdałowo-kwiatowe - świetnie dba o nawilżenie skóry. Sprawia, że skóra nie przesusza się zbyt szybko, jest gładka i miła w dotyku. Pewnie się na nie skuszę jak nadejdą chłodniejsze miesiące. Recenzja klik.
 
12. Phenome cukrowa maska i peeling 2 w 1 - to już moje drugie opakowanie. Pielęgnacja powinna sprawiać przyjemność i z tym kosmetykiem na pewno tak jest. Przepięknie pachnie, świetnie oczyszcza i nawilża skórę. Jest ona niesamowicie gładka i miła w dotyku. Uwielbiam. Z pewnością jeszcze się spotkamy. Recenzja klik.
 
 
 
13. Coslys maska regenerująca do włosów suchych i zniszczonych z olejkiem z mirabelek - stosowałam ją często zamiast odżywki do włosów bo w moim przypadku miała łagodne działanie. Na włosach sprawia wrażenie tępej ale po zmyciu włosy dobrze się układały i były dobrze nawilżone. Nie wiem czy kupię ponownie.
 
14. Phenome delikatna pianka do mycia skóry wrażliwej - dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry. Bardzo wydajna. Przyjemnie się ją stosuje. To już moje kolejne opakowanie. Może jeszcze do niej wrócę. Recenzja klik.
 
15. Oczyszczające mleczko do demakijażu Anthyllis z fitokompleksem z czerwonych winogron - dobrze oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Przyjemnie pachnie i jest wydajne. Nie planuję kolejnego zakupu bo mam zapas mleczek na dłuższy czas. Recenzja klik.
 
16, 17. Oceanwell Basic - łagodne mleczko kosmetyczne. Zużyłam dwie butelki. Mleczko dobrze sobie radzi z oczyszczaniem skóry. Delikatnie pachnie. Przyjemne i skuteczne. Nie paluję zakupu mleczek w najbliższym czasie.
 
18. Pat&Rub hipoalergiczny olejek do ciała - wykończyłam resztkę, która mi pozostała. Olejek pięknie pachnie. Lubię zapach tej serii. Stosowałam go na wilgotną skórę po kąpieli. Rano skóra była mięciutka, delikatna i miła w dotyku. Jeśli się skuszę to pewnie na inną wersję zapachową. Recenzja klik.
 
19. Phenome odmładzająca maska do twarzy - maska, która świetnie działa na moją skórę. To już moje kolejne opakowanie. Przy regularnym stosowaniu skóra jest świetnie nawilżona, gładka i jakby grubsza w dotyku. Uwielbiam. Z pewnością do niej wrócę. Recenzja klik.
 
20. Oceanwell Basic - wysokoskuteczny koncentrat z alg. Nie zachwycił mnie wcale. Nie zauważyłam lepszego nawilżenia skóry. Nie kupiłabym ponownie.
 
21. Sylveco arnikowe mleczko oczyszczające - dobrze sobie radzi z oczyszczaniem skóry. Skóra jest dobrze oczyszczona i miła w  dotyku. Niesamowicie wydajny kosmetyk. Ale nie skuszę się ponownie bo mam inne na mojej liście zakupowej. Zresztą i tak mam zapas tego typu kosmetyków. Recenzja klik.
 
22. Clochee serum silnie nawilżające - to już kolejna butelka co świadczy o tym, że dobrze się u mnie sprawdza. Serum bardzo dobrze dba o nawilżenie skóry, jest ona gładka i napięta. Świetne i na dzień i noc pod krem. Recenzja klik.
 
23. Mydło MELOS BIO z oliwą z oliwek - przyjemne mydło do codziennej pielęgnacji. Stosowałam je przeważnie do mycia rąk. Ale nie skuszę się na zakup bo mam spory zapas mydeł, a na mojej liście zakupowej mam mydła na kolejne dwa lata. Recenzja klik.
 
24. Alva krem do rąk zawierający olej z awokado oraz wyciąg z nagietka i rumianku - dobrze nawilża i regeneruje skórę. Miałam miniaturę ale warto skusić się na pełne opakowanie. Wspomniałam o nim tutaj.
 
I to już wszystkie kosmetyki, które pokończyły mi się  w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Jestem zadowolona. Mam nadzieję, że u Was projekt denko też świetnie się sprawdza.
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 
 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Clochee przeciwzmarszczkowy krem na dzień

Kosmetyki marki Clochee podbiły moje serce ponieważ dobrze służą mojej skórze. Przez ostatnie tygodnie towarzyszył mi przeciwzmarszczkowy krem na dzień, o którym dzisiaj z przyjemnością napiszę.

W opisie kremu przeczytamy, że zawarty w nim olej jojoba powoduje spłycenie powierzchniowych zmarszczek i wzrost sprężystości skóry. Dzięki czemu staje się ona bardziej miękka, elastyczna, gładka i wygląda młodziej. Wykazuje działanie antyoksydacyjne, a szczególnie polecany jest do cery wrażliwej.

Drugim ważnym składnikiem aktywnym jest Halymenia durvillei, czyli czerwona tropikalna alga. Działa ona nawilżająco i łagodząco. Poprawia stan cery odwodnionej, napina i rozjaśnia zmęczoną skórę. Dodatkowo opóźnia procesy starzenia i wspomaga prawidłowe ukrwienie.

 
 


W pielęgnacji mojej skóry kosmetyki przeciwzmarszczkowe to podstawa. Wierzę, że dzięki nim moja skóra będzie wzmocniona i lepiej poradzi sobie z upływającym czasem. Z pewnością zaprocentuje to w przyszłości, bo systematyczna pielęgnacja powinna dać efekty.

Krem zamknięto w szklanej granatowej butelce ze srebrną pompką. Podobają mi się opakowanie kremów tej marki, są urocze. Standardowo mamy 50 ml pojemności. Krem posiada lekką konsystencję i piękny słodki zapach, który mi się podoba. Dobrze rozprowadza się na skórze i dosyć szybko wchłania. Świetnie nadaje się pod makijaż bo nie trzeba długo czekać na wchłonięcie, a rano każda minuta jest cenna. Nie ma mowy o żadnej tłustej warstwie na skórze, za którą nie przepadam w kremach na  dzień.

Krem lekko matuje i wygładza skórę. Sprawia, że jest dobrze nawilżona i zregenerowana. Skóra ładnie odbija światło przez co wygląda na zdrowszą. Jest gładka i miła w dotyku. Krem dobrze się u mnie sprawdza. Warto po niego sięgnąć w codziennej pielęgnacji bo na to zasługuje.   
 


Skład: Aqua**, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil**, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate**,  Coco Caprylate/Caprate*, Stearyl Alcohol*,  Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Glycerin*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil**, Glyceryl Stearate*, Argania Spinosa Kernel Oil**, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerin (and) Sorbic Acid*,  Glycerine (and) Water (and) Oligosulfogalactan**, Lysolecithin (and) Sclerotium Gum (and) Xanthan Gum (and) Pullulan*, Sodium Hydroxide, Parfum**, Olea Europaea Fruit Oil (and) Myrtus Communis Leaf Extract (and) Olea Europaea Leaf Extract*, Hydrolyzed Sodium Hyaluronate*, Limonene**
* Składnik posiada certyfikat Ecocert
** Surowiec naturalny
*** Surowiec naturalny, zaaprobowany przez Ecocert
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...