sobota, 23 lutego 2013

Maseczka anti-aging z wyciągiem z łubinu i korzenia lukrecji Luvos

Odkąd sięgam pamięcią maseczki należą do moich ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych. Od lat ich używam i na własnej skórze przekonałam się jak szybko potrafią poprawić wygląd skóry. Przeważnie używam gotowych maseczek, ale jak mam więcej czasu robię je sama ze składników, które akurat mam w kuchni. Tak naprawdę nie jest to ani takie trudne, ani pracochłonne jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Ale jak to często bywa człowiek jest po prostu leniwy i woli gotowe rozwiązania. Ważne, aby robić maseczki systematycznie, wtedy naprawdę widać efekty.

W trakcie październikowej akcji maseczkowej poznałam maseczki Luvos, które doskonale sprawdziły się na mojej skórze. Były to maseczki w saszetkach, proste w aplikacji i dające wspaniałe efekty w postaci gładkiej, nawilżonej, oczyszczonej i pięknej skóry. Te maseczki spodobały się wielu blogerkom co świadczy o ich dobroczynnym działaniu na skórę. Firma Luvos ma w swojej ofercie także maseczki do twarzy w proszku z ultra drobną glinką mineralną. Byłam ich bardzo ciekawa, a ponieważ uwielbiam stosować maseczki kupiłam jedną anti-aging z wyciągiem z łubinu i korzenia lukrecji, a drugą nawilżającą z probiotykiem i wyciągiem z aloesu. Jest jeszcze jedna maseczka antystresowa z wyciągiem z pestek winogron i zieloną herbatą, którą na pewno kupię jak zużyję maseczki, które mam w domu.

Zużyłam już całe opakowanie maseczki anti-aging z wyciągiem z łubinu  i korzenia lukrecji pora więc na jej recenzję.




Na ulotce dołączonej do opakowania możemy przeczytać:
"Wspomaga proces odnowy komórek, wzmacnia ich strukturę, łagodzi podrażnienia skóry. Zawiera bioaktywny kompleks z łubinu i kiełków pszenicy, który chroni system lipidowy komórek skóry (ochrona DNA) przed szkodliwym działaniem środowiska oraz hamuje utratę elastyczności tkanki łącznej właściwej. Substancje czynne z korzenia lukrecji wspomagają proces ochrony skóry. Składniki mineralne i pierwiastki śladowe zawarte w glince Luvos® poprawiają mikro-krążenie w tkance skórnej, zwiększając przez to stopień działania bioaktywnego kompleksu. Ponadto glinka doskonale wiąże szkodliwe substancje usuwając je z komórek skóry. Dzięki regularnemu stosowaniu maski Luvos® anti-aging cera nabiera elastyczności i gładkości, a objawy starzenia się skóry są mniej widoczne."
 
 
 
 
Moja ocena:
Maseczkę anti-aging zamknięto w szklanym słoiczku o pojemności 90g. Ma postać delikatnego proszku w jasnobrązowym kolorze. Jest to maseczka, którą trzeba przygotować do aplikacji. Sposób przygotowania jest bardzo prosty. Wystarczy zmieszać proszek z wodą i gotowe.
 
Ja wsypywałam 1,5 łyżeczki proszku do miseczki, dodawałam 1 łyżeczkę wody i mieszałam drewnianą łyżeczką aż do połączenia się składników. Po zmieszaniu otrzymujemy dosyć gęstą papkę, którą nanosimy na twarz. Jeśli konsystencja wydaję się za gesta, zawsze możemy dodać odrobinę więcej wody. Maseczkę trzymałam około 10-15 minut, potem ją zmywałam. Doskonale się ją zmywa jeśli do tego celu użyjemy wacików bawełnianych albo zmywamy ją pod prysznicem.  Maseczka dosyć szybko zasycha na twarzy, dlatego aby do tego nie dopuszczać spryskiwałam skórę wodą. Wtedy nie ma efektu ściągania skóry, czego nie lubię. Maseczka wystarczyła mi dokładnie na 10 aplikacji.
 
Maseczkę bardzo polubiłam. Moja skóra po zmyciu maseczki jest delikatna, niesamowicie gładka i zmatowiona. Zawsze po maseczce nakładałam krem aby moja skóra była bardziej nawilżona. Maseczkę używałam systematycznie dwa razy w tygodniu. Wierzę w moc kosmetyków anti-aging. Teraz widzę efekty wizualne w postaci ładnej skóry, na pewno używanie takich kosmetyków zaprocentuje w przyszłości. Cenię maseczkę za to, że sprawiła, że moja skóra jest bardziej elastyczna. Moc glinki Luvos moja skóra doceniła.  Glinka obfituje w takie minerały i pierwiastki jak np. krzem, wapń, potas, żelazo, magnez, miedź, selen i cynk. Co prawda maseczka ma w swoim składzie talk, ale potrafię przymknąć na to oko, ponieważ doskonale działa na moją skórę.
 
 
 
 
Skład (INCI): Loess, Kaolin, Talc, Squalane, Wheat Germ Oil unsaponifiables, Simmondsia Chinensis Seed Oil (Jojoba)*, Lupine Oil, Licorice Extract (Glycyrrhiza glabra), Tartaric Acid, Salicylic acid, Sucrose Palmitate, Sucrose, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Mannan, Xanthan, Parfum (natural essential oils) Citronellol** Linalool**, CI 77491 (iron oxides).
* z kontrolowanych upraw biologicznych / ** z naturalnych olejków eterycznych
 
 Lubicie maseczki w proszku? A może wolicie te gotowe?
 
 
Pozdrawiam Was cieplutko
 
LIMONKA
 
 

6 komentarzy:

  1. Ja wolę glinki w proszku, ale te w saszetkach są lepsze na wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, saszetki są bardziej praktyczne.

      Usuń
  2. Kusi mnie :) Zwłaszcza, że już jedną mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki Luvos są świetne, warto się skusić.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To tak jak ja. Dla mojej skóry są idealne.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi bardzo miło, że mnie czytacie.
Jeśli macie pytania proszę piszcie, chętnie na nie odpowiem.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...